Witkiewicze byli ludźmi
Witkiewicze byli ludźmi niezwykłej urody: po dziś dzień pamiętali) niektórzy blask siwych oczu pod czarnymi brwiami, powolne gesty tiltiiMih dłoni i śpiewny, litewski akcent ojca, a o hipnotycznym, zielonym nojrzeniu syna, jego regularnych rysach i wspaniałej budowie czytamy «1» znudzenia. Obaj byli ludźmi gorącego i apostolskiego serca. Orkan (ilmil o Witkiewiczu (jak przypomina pani Danek-Wojnowska), że „uczył alehic i drugich - z księgi dla niewielu dusz prostych otwartej", Pini, h< „koehali go wszyscy". „Jestem od samego rana literalnie rozdeptany |»t//. ludzi - skarżył się synowi w roku 1903. - Nie trzeba wyrzekać nu ud dobroć, ale młyn drobnych stosunków działa na duszę jak pompa - |in/tmltijc próżnia i świadomość siły zużytej na coś, czego nie ma." Jego Mlmiilulnu bezinteresowność, ideowość, troskliwość o drugich, męstwo w tl/wi^iniu ciężkiej choroby - oplotły Witkiewicza legendą, przez którą Imli ńnic prześwieca obraz jego żony, jak osamotniona boryka się z pensjo-imii ni, z lekcjami muzyki, z haftowaniem kotar, żeby mieć za co utrzymać li lue i dawno już dorosłego jedynaka, podczas kiedy Witkiewicz siedzi u niiip pani Dembowskiej, swej egerii, opiekunki, pielęgniarki. Sugero-Hiiini ezuRcm (w zbiorowym tomie o Witkacym: Człowiek i twórca), że IM wl.irfuie sprawa - wywołując wewnętrzny sprzeciw syna - miała Hun ilulekosiężne psychiczne konsekwencje.
Daemon Tools | lokata bankowa | garaże