Oczywiście, te sprawy były w ówczesnym powietrzu, nie tylko futuryzm tworzył je i przekazywał potomnym. Podajmy jednak kilka zastanawiających cytatów, najpierw z katalogu owej wystawy paryskiej (1912). Lekceważyć w malarstwie temat, jak to robią Francuzi, to akademizm (wołali futuryści), trzeba - przeciwnie - łączyć uczucie z ideą: „jeśli nasze obrazy są futurystyczne, to dlatego, że wynikają z całkowicie futurystycznych idei etycznych, estetycznych, politycznych i społecznych... Dzisiaj trzeba widza umieścić w środku obrazu [futuryści powtarzali ulubioną swoją tezę jeszcze z roku 1910]. Nie będzie on oglądał akcji, będzie w niej uczestniczył... Linie sił [mniej więcej to, co Witkacy nazwie „napięciami kierunkowymi"] muszą ogarnąć i wciągnąć widza, który zostanie w pewnym sensie zmuszony do walki z postaciami na obrazie... Publiczność niechaj zrozumie, że aby doświadczyć przeżyć estetycznych, do jakich nie przywykła, musi zapomnieć o swym wykształceniu. ^JMie chodzi o to, by posiąść dzieło sztuki, lecz by mu się oddać?'
Ten tekst podpisała pierwsza piątka malarzy futurystycznych, ale pióro dzierżył Boccioni. On to w kwietniu 1912 głosił (w manifeście technicznym rzeźby futurystycznej) „całkowite zniweczenie linii skończonej i figury zamkniętej. Otwórzmy rzeźbę, jak się otwiera okno, i zawrzyjmy w niej środowisko, w jakim rzeźba żyje. Przezroczyste płaszczyzny ze szkła czy celuloidu, taśmy metalowe, nici, wewnętrzne lub zewnętrzne światła elektryczne będą mogły określać plany, napięcia, tony i półtony nowej rzeczywistości." Usługi księgowe i rachunkowe Gorzów | Automatyka przemysłowa | wtryskarka
|