książka Grabskiej
książka Grabskiej przynosi wizję tamtych czasów bardzo odmienną. Apollinaire jawi się w niej jako ktoś, kto chyba uzasadnia gderanie Braque'a: nic widać, żeby autor Kaligramów rozumiał się na malarstwie, jego wypowiedzi nie mogą się równać z przenikliwymi sądami Salmóna czy Ghéonà, Inak im również tych porządkujących perspektyw, które usiłują zarysować < ileizes i Metzinger (w oparciu - jak zauważa Grabska - o Poincarégo), lirak umiejętności syntetycznego myślenia, jakim błyszczą na kartach tej Uiłiijżki krytycy angielscy, Fry i Bell, również polscy (co wydaje się szcze-tfulnic cennym naświetleniem Grabskiej), Goldberg i Basier. A przecież 11iiilo kto dościga Apollinaire'a w wielostronnych przebłyskach intuicji, w znajdowaniu poetyckich ekwiwalentów dla malarstwa, w zuchwałej ciekawości, z jaką tropił on każdą nową indywidualność, każdą twórczą menpodziankę. Niespodzianka. To jest chyba słowo-klucz do poglądów Apollinaire'a. Grabska wyciąga wnioski bardzo ostrożnie, najchęt-nicj ich nie dopowiada, ale wrażenie, jakie nieodparcie wynoszę z tej li»i,|żki, jest takie, że Apollinaire, to była dusza naturaliter surrealistyczna: nuwci w kubizmie cieszyły go przede wszystkim te cechy, które antycypowały nadrealizm i prostowały jego ścieżki. W pryzmacie namiętnej, zela-iiMiikicj działalności Apollinaire'a --jego niespokojnej fascynacji futuryz- mem, jego podziwu dla Chirica, jego korespondencji z młodym Bretonem, jego wierszy - kubizm ustępuje trochę na drugi plan. Ciekawe, że dopiero pod koniec I wojny - w obliczu gruzów starej Europy i anarchicznego rozbrykania dadaizmu - w Apollinairze budzi się klasyk, rzucający pomost między mniej dotychczas go frapującymi elementami kubizmu a przyszłością Gropiusa i Le Corbusiera
hosting | czyszczenie dywanów warszawa | okapy kuchenne