Helena kocha swój zawód i nie zamieniłaby go na żaden inny. To jej pasja, jej hobby. Propagowała gimnastykę w wielu krajach. Między innymi w USA, gdzie pracowała z dziećmi Polonii jako trenerką. Tu też doczekała się pięknej nagrody. Wypracowania na swój temat, jakie 13-letnia Mary Jo Fonk napisała zdając egzamin wstępny do gimnazjum. Temat wypracowania brzmiał: „Moja znajomość z mistrzynią świata". Mary, jej brat i wiele innych dziewcząt i chłopców było jej uczniami na kursie instruktorów gimnastyki w Jackson. To było wzruszające dla bohaterki zadania małej Mary. Najpiękniejsze podziękowanie od uczniów z Michigan.
Wzruszające, jak ostatni akord sportowej kariery - start w Melbourne. Ostatni medal za ćwiczenia drużynowe z przyborem. Danuta Stachów, Lidia Szczerbińska, Dorota Jokielo-wa, Barbara Slizowska, Natalia Kotówna i Helena Rakoczy. Miała wówczas wielką satysfakcję z tego medalu. Bo przecież ona nie tylko wykonywała' ćwiczenia z innymi, ale i układała ten program. Uczyła koleżanki żonglerki, która była jej specjalnością jeszcze z „Sokoła".
Wtedy właśnie skończyła karierę zawodniczki. Czasem żałuje. Można było z tym poczekać. Wprawdzie szczyt formy minął, ale mogła jeszcze wiele pomóc młodszym koleżankom. Jako zawodniczka i trenerką miała z nimi większy kontakt. Lepiej umiała przekonać. Może gdyby została dłużej Natalia Kotówna stanęłaby na olimpijskim podium? | |
|